poniedziałek, 13 maja 2013

Bad hair day.

Ponieważ wczoraj na kilka godzin przed myciem nałożyłam odżywkę Garniera z olejkiem awokado i masłem karite a po myciu użyłam gliss kur ze złotej serii ?(która nota bene pachnie nieziemsko) dziś obudziłam się z włosami tak miękkimi jak dziecko. Okazało się, że nadmiar tego całego dobra w odżywkach to nie do końca to o co mi chodziło- chociaż cały dzień dotykam włosów i rzeczywiście są mięciutkie jak nigdy.
W żaden sensowny sposób nie dało się ich ułożyć. I własnie w takie dni idealnie sprawdza się ta fryzura:


Włosy są spięte, delikatnie uniesione a przy tym wszystko wygląda inaczej niż tradycyjny kucyk:)

Dzisiaj miałam rozpocząć moją nową kurację Biovaxem, specjalnie poszłam do SuperPharm i co? Wyszłam z niczym- kolejki straszne a na półkach praktycznie żadnego wyboru...
No cóż, pocieszyłam się kupując kolejnego Gliss Kura:

Jestem zauroczona tą serią z drobinkami złota (chociaż tego złota nie widać), zapach jest piękny- orientalny ale nie duszący a włosy naprawdę wygładzone. A mało co sprawia, ze moje włosy się nie puszą na końcach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz