niedziela, 28 kwietnia 2013

Nowości.

Dziś z Piotra i Pawła wróciłam z nowym zapasem soku z brzozy. Tym razem wybrałam wersje smakowe: z aronią i dziką różą.Ciekawe czy przypadną mi do gustu;) W jego składzie znajdziemy m.in.: kwas cytrynowy, kwas jabłkowy, wapń, fosfor, potas, magnez, żelazo, witaminy z grupy B, miedź.

Więcej wiadomości można znaleźć na tej stronie: 

Sokiem z brzozy postanowiłam zastąpić pokrzywę, którą piłam codziennie od końca marca. 
Niestety podobnie jak u Anwen skończyło się to dla mnie niedoborem magnezu i okropnymi kurczami w łydkach. Dlatego też póki co jesteśmy z pokrzywą w separacji. 
Zresztą po miesiącu nie zauważyłam spektakularnych efektów... Moja cera jest w fatalnym stanie- nadal... Włosy nadal wypadają, może nie jakoś strasznie ale na pewno gubię ich więcej niż 100 dziennie.
Przerzucam się więc na sok z brzozy i na końcu maja zobaczymy czy coś się zmieni- szczerze powiedziawszy mam nadzieję na poprawę odporności organizmu i skóry...

Dziś dokonałam też spektakularnego zakupu masażera! Ten wiekopomny czyn został dokonany w Galerii Dominikańskiej. Mam mocne postanowienie masować nim głowę przynajmniej co drugi dzień przez 2 minuty- przyznam, że jest to całkiem przyjemne- zwłaszcza gdy taki masaż wykonuje nam druga osoba:)

sobota, 27 kwietnia 2013

Moje inspiracje włosowe


Na początek piękne upięcia:



Warkocze:






Przepiękna fryzura, jednak dla mnie chyba nieosiągalna, ponieważ moje włosy są absolutnie odporne na kręcenie i falowanie...
 Przepiękny kolor! Powoli dojrzewam do zmiany koloru i gdybym wiedziała jak osiągnąć właśnie taki odcień to przefarbowałabym się już teraz:) Piękny, głęboki, czekoladowy...

 Retro fale, też raczej nie dla mnie ale zachwycić się mogę;)


I na sam koniec, dwa warkocze o których marzę ale cały czas mam za krótkie włosy... Czekam jednak cierpliwie:) Wbrew pozorom przy odrobinie praktyki nie są tak trudne w wykonaniu.


przez żołądek do....

... do pięknych włosów! Dokładnie tak, wierzę że odżywki i maski to nawet nie połowa sukcesu ale właśnie przez właściwe odżywianie można uzyskać zadowalający rezultat!
Od niedawna wprowadzam tę zasadę w życie! Właśnie dlatego mój obiad dziś wyglądał tak jak na zdjęciu
powyżej:)

Te kuleczki to cieciorka. Mało popularna u nas,a ma genialne właściwości:
-działanie przeciwbólowe (łagodzi bóle głowy oraz gardła)
-wspomaganie trawienia (w tym celu przydatny jest napar z liści ciecierzycy)
-leczenie zwichnięć (okłady z liści ciecierzycy)
-podnoszenie odporności organizmu (eliminacja niedoborów witamin i minerałów)
-pozytywny wpływ na stan skóry i włosów (ze względu na dużą zawartość cynku oraz witaminy B6)
-pomoc w obniżeniu cholesterolu we krwi (ze względu na dużą zawartość tłuszczy nienasyconych)
-pomoc w leczeniu wrażliwości na insulinę i cukrzycę (ze względu na dużą zawartość błonnika).

O zaletach brokułów nie trzeba chyba wspominać, a znalazła się tam jeszcze kasza gryczana- bardzo zdrowa i sycąca a jakoś dzisiaj zapomniana- nie rozumiem dlaczego!

Płatki owsiane to kolejny mój sprzymierzeniec w walce o lepszą skórę i włosy! Jak dla mnie to najbardziej sycące śniadanie: płatki owsiane+owoce (już czekam na prawdziwe truskawki- nie te wielkie, aż ociekające chemią i bezsmakowe:))+ jogurt naturalny. Zawierają witaminę B1, B6, cynk, żelazo i magnez, czyli te pierwiastki, które są kluczowe dla naszego organizmu.

Smacznego

jak wyglądają moje włosy.



Tak moje włosy wyglądały w grudniu zeszłego roku- wtedy też rozpoczęła się moja intensywna pielęgnacja.
Poniżej zdjęcie jak moje włosy wyglądają teraz:

Widać wyraźnie że są dużo dłuższe- chociaż były w międzyczasie podcinane. Jednak ogromne spustoszenie na mojej głowie zrobiła zmiana pracy- stres i straszne wypadanie, oraz szampon Green Pharmacy do włosów zniszczonych. Niestety moje, rozjaśniane włosy nie znoszą tego ziołowego szamponu. Wyraźnie widać na zdjęciu, że są przesuszone. Próbuję je teraz reanimować olejem lnianym i maską tołpy, którą kupiłam bardzo pozytywnymi opiniami dziewczyn z http://raian32.blogspot.com/.
Zobaczymy jaki będzie efekt....